„CZESZĄCA SIĘ” Władysław Ślewiński

CZESZĄCA SIĘ
Władysław Ślewiński nawiązywał do sztuki francuskiej ostatnich dekad XIX wieku – do syntetyzmu Paula Gauguina i kręgu grupy Pont-Aven . W dorobku artystycznym Ślewińskiego wyjątkowym obrazem jest „Czesząca się”, intrygująca i niepokojąca, łącząca secesyjną formę z młodopolską zmysłowością, niespotykaną w innych, z reguły powściągliwych dziełach artysty. W kameralnej scenie artysta ukazał półnagą modelkę siedzącą na łóżku, bokiem do widza i przeczesującą ręką opadającą na twarz kaskadę włosów o intensywnej, miedzianej barwie. Nie wiemy, kim była portretowana kobieta. Być może to żona artysty – spotkana w Paryżu rosyjska malarka Eugenia Szewcow, a kompozycja jest jednym z kilku jej portretów, w których Ślewiński ukazywał tajemniczy urok pozornie zwyczajnych i codziennych sytuacji. A może, jak zauważył Antoni Potocki, sportretowana na obrazie kobieta to nieznana miedzianowłosa syrena? Równie intrygujące, obok tożsamości modelki, jest leżące przed nią lusterko, w którym odbija się czyjaś twarz. Nie jest to jednak odbicie twarzy kobiety, lecz prawdopodobnie portretującego ją i natarczywie wpatrzonego w nią artysty. Ślewiński osiągnął niezwykłe mistrzostwo w malarskiej formie kompozycji. Oparta jest ona na często stosowanym przez niego sposobie kadrowania, ukazującym pewien wycinek bądź zbliżenie rozgrywającej się sceny. Artysta wprowadził bardzo efektowną, miękką, secesyjną w formie linię, szczególnie widoczną w partii pleców, włosów i rąk modelki.
Czeszącą się Klaudię Pierzchałę sfotografowała Marta Hajda.